czasami brak mi motywacji.. macie tak czasem? po prostu muszę zjeść coś dobrego i mogę powstrzymywać się ze wszystkich sił i i tak nie dam rady. Po moim miesięcznym już prawie odchudzaniu powoli zaczyna brakować mi sił, bo wciąż chodzę taka nie do końca najedzona, a teraz Święta i jak tu mniej jeść?? Moje świąteczne postanowienie: nie obżerać się..!! wish me luck..
ja od tego odchudzania mam obrzydzenie wręcz do wody-tak mało piję że prawie wysycham i to właśnie przez to że przy odchudzaniu trzeba pić ją litrami-zamiast jedzenia
ja od tego odchudzania mam obrzydzenie wręcz do wody-tak mało piję że prawie wysycham i to właśnie przez to że przy odchudzaniu trzeba pić ją litrami-zamiast jedzenia
Kurczę, ja mam to samo! Jak się przekonać do tej cholernej wody? Ktoś próbował może hipnozy?
turtus Pomogła: 1 raz Dołączyła: 15 Gru 2005 Posty: 154
Wysłany: 2005-12-23, 22:58
Ja nie wiem, ja mam całkiem odwrotnie uwielbiam wodę Ale to pewnie dlatego, że nie odchudzam się. I mam taki sposób na podjadanie- siedząc przy komputerze albo oglądając film najłatwiej podjadać jakieś orzeszki czy popcorn. Dlatego ja piję wodę. Nie wiem czy to do końca normalne ale dziennie wypijam koło 4-5 litrów płynów- większość to woda a reszta herbata. Tylko to żadnych soków czy napojów gazowanych.
_________________ Haha dziękuje ;P czasami taka wiadomość potrafi sprawić, że dzień wygląda jakoś ładniej.
Ale się zapuściłam.Wczoraj nic nie pisałam.Prawie cały dzien przy garach Jak patrze na te zapasy na święta aż sie boję Dziś jeszcze czeka mnie smażenie ryb.Przez ostatnie dni nie pilnowałam sie,najśmieszniejsze jest to ,że jak zjem cos nadliczbowo źle się czuję i to nie tylko psychicznie ale też fizycznie ale ten okropny organizm chce się chyba zabezpieczyć tłuszczykiem żeby później mu nie zabrakło Dzis Wigilia więc życzę wszystkim zdrowych,wesołych Świąt Bożego Narodzenia,udanych prezentów pod choinką,silnej woli przy stole
I dziękuję bardzo za przepiękną kartkę od efedryny.com
Jak dobrze,że dziś ostatni dzień i juz nikogo nie musze odwiedzać Jak co roku kazdy namawiał do jedzenia i chociaz człowiekowi juz niedobrze sie robilo na sam widok zastawionego stołu to wciskali na upartego.wreszcie znalazłam sposób i mówiłam,że jestem obżarta i boli mnie wątroba Podziałało
Ale i tak zjadło sie za dużo a z obżartym brzuchem nie mam nawet siły ćwiczyć No to jutro odtruwanie organizmu.Niektórzy to maja dobrze,mój mąż może jeść ile dusza zapragnie i nie ma ani grama zbędnego tłuszczyku.Niesprawiedliwe
baziary [Usunięty]
Wysłany: 2005-12-26, 10:32
Ja wczoraj też odwiedziłam rodzinkę gdzie wciskali jedzonko na siłę.Wróciłam obżarta jak nie wiem co!A jeśli chodzi o innych to też znam takie osoby,które jedzą non stop,ciągle buzia im się rusza a są chudzi jak patyki.To jest naprawde niesprawiedliwe.
A ja nażarłam się słodyczy.. co za dół.. Święta są okrutne! od teraz nie jem nic już po 18!
nawet boję się wejść na wagę, żeby zobaczyć ile przybyło..
baziary [Usunięty]
Wysłany: 2005-12-27, 14:14
ja mam swój mały świąteczny sukces!Nie,nie myślcie ze schudłam przez swieta,ale moim malutkim sukcesem jest to,ze nie przxytyłam ,a to tez duzo prawda-bo oznacza ze sie nie obzerałam az za bardzo-no czasem moze sie zdarzyło ale naszczescie nie ma skutków ubocznych
No dziś miałam poświąteczne odtruwanie organizmu Tylko warzywa i owoce,mnóstwo wody i herbatka ziołowa.Godzina TBC i na koniec 6 Weidera.Jakoś przetrwałam,pomimo tego,że zostały jeszcze słodkości(które pochowałam żeby nie kusiły)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum