Wysłany: 2006-04-14, 09:53 Jak wyjść bezpiecznie z diety niskokalorycznej-bez jojo
Słuchajcie trafiłam na bardzo ciekawy wywiad z dietetykiem, ponieważ większość z nas się odchudza-myślę, że zainteresuje was również ten temat:
"Tematem dzisiejszego spotkania jest efekt jo – jo. Termin ten jest znany każdej osobie, która przynajmniej raz w życiu próbowała schudnąć. Zacznijmy jednak od dokładnego wyjaśnienia tego pojęcia.
Efekt jo-jo to inaczej wahania masy ciała, które polegają na przybraniu masy ciała po schudnięciu. Tego czy nasze odchudzanie było skuteczne nie możemy tak naprawdę stwierdzić bezpośrednio po zakończeniu stosowania diety, ale dopiero po okresie kilku lat. O efekcie jo-jo mówimy wówczas, gdy wahania masy ciała po 5 latach od zakończenia diety odchudzającej są większe niż 5% od masy ciała, którą osiągnęliśmy. Przykładowo, w przypadku osoby, która schudła do ok. 60 kg, wahania masy ciała w przecięgu kolejnych 5 lat nie powinny być większe niż 3 kg. Wtedy możemy mówić o skutecznym odchudzaniu.
Czy na efekt jo-jo jest narażony każda osoba odchudzająca się? Tak. Każdy kto się odchudza jest narażony na wystąpienie efektu jo-jo. Są jednak dwie sytuacje, które to ryzyko znacznie zwiększają. Z pierwszą mamy doczynienia w przypadku osób, które mają problemy z dużą ilością kilogramów – a więc są to osoby cierpiące na nadwagę lub otyłość. Rzadko kiedy obserwujemy ten problem u osób, które mają tylko niewielki, raczej kosmetyczny problem wagowy.
Po drugie na wystąpienie efektu jo-jo w bardzo dużym stopniu narażone są osoby odchudzające się w sposób nieumiejętny. Warto stale przypominać sobie, że najlepsze rezultaty daje dieta zbliżona do normalnego, racjonalnego sposobu odżywiania. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że ktoś przed długi czas stosował dietę warzywną lub jadł same owoce. Udało mu się zrzucić wprawdzie kilogramy i osiągnąć cel, ale niestety na krótko. Po powrocie do wcześniejszego sposobu odżywiania dodatkowe kilogramy prędzej czy później dały o sobie znać... Podkreślmy, że prawidłowo skomponowana dieta odchudzająca, aby być skuteczną powinna uwzględniać wszystkie rodzaje produktów spożywczych, ale dostarczać ich w mniejszych niż zwyczajowo ilościach. W takiej diecie nie może więc zabraknąć miejsca na produkty zbożowe – zwłaszcza ciemne pieczywo, grube kasze, ciemne makarony, brązowy, dziki ryż, płatki owsiane, na chude mięsa - drób, cielęcinę i wędliny - zwłaszcza drobiowe i inne bez wyraźnego tłuszczyku, chude ryby, mleko i napoje mleczne, a więc kefiry, jogurty, maślankę, chudy twaróg a od czasu do czasu również kawałek żółtego sera, na świeże warzywa i owoce, a także niewielką ilość tłuszczy, orzechów i nasion roślin strączkowych. Te wszystkie produkty powinny znaleźć się diecie odchudzającej, lecz w mniejszej ilości niż jest to zalecane.
No dobrze, a gdy już zastosowaliśmy taką dietę odchudzającą i osiągnęliśmy swoją oczekiwaną masę ciała, jak powinien wyglądać nasz pierwszy dzień po zakończeniu odchudzania, aby ryzyko wystąpienia efektu jo-jo było naprawdę niskie?
Sekret w odchudzaniu polega na powolnym "wychodzeniu" z diety. Nie można od razu powrócić do swojej zwyczajowej – dopiero co zrzucone kilogramy od razu by powróciły. Podstawową zasadą jest to by „wychodzenie z diety” zajmowało tyle samo czasu co samo odchudzanie – tzn. jeśli przez 3 ostatnie miesiące się odchudzałam, przez 3 kolejne powinnam wracać do normalnego sposobu odżywiania. W kolejnych tygodniach powinno się stopniowo zwiększać kaloryczność diety o około 50 – 100 kcal... Mówiąc konkretnie 50 kcal dostarcza np. mały kawałek fileta z piersi kurczaka, 1/4 kostki chudego twarogu, czubata łyżka płatków owsianych, pół opakowania jogurtu owocowego light, mała gruszka, 2 średnie pomidory czy łyżka oliwy z oliwek ...
*Mam jeszcz pytanie - czy dla organizmu ma znaczenie jakimi produktami zwiększamy ilość kalorii w diecie? Oczywiście. Kolejność dostarczanych do organizmu produktów nie pozostaje bez znaczenia. Po zakończeniu odchudzania, najlepiej jest rozpocząć od zwiększenia spożycia produktów będących źródłem pełnowartościowego białka np. chudego mięsa, ryb, mleka i przetworów mlecznych, nasion roślin strączkowych, poźniej źródeł węglowodanów złożonych dostarczanych z ciemnym pieczywem, grubymi kaszami, brązowym i dzikim ryżem, makaronami, a na końcy tłuszczu dostarczanego wraz z oliwą z oliwek czy innymi olejami roślinnymi.
Na koniec chciałabym porozmawiać o pewnym konkretnym przykładzie. Mam koleżankę, która kiedyś cierpiała na otyłość przy wzroście 160cm ważyła oko-ło 85kg. Gdy ją ostatnio spotkałam ważyła 20 kg mniej i wkrótce będzie już chciała zakończyć stosowanie diety. Co mogę jej doradzić? Ile czasu powinno jej zająć kończenie odchudzania i kiedy powinna ona przestać zwiększać jej wartość kaloryczną?
Czas wychodzenia z diety jest sprawą indywidualną – tak jak mówiłam wcześniej powinien on trwać orientacyjnie tyle samo czasu co samo odchudzanie. Może się tak jednak zdarzyć, że ten proces będzie przebiegał trochę dłużej lub krócej – wszystko zależy od indywidualnej reakcji organizmu. Twoja koleżanka sama będzie doskonale wiedziała kiedy dietę zakończyć – wystarczy tylko, że raz w tygodniu będzie kontrolowała swoją masę ciała.
A jeśli chodzi o drugą część pytania, to po zrzuceniu dużej ilości kilogramów jak to miało miejsce w przypadku Twojej koleżanki, nie jest możliwy powrót do kaloryczności diety wynikającej z zapotrzebowania energetycznego podawanego przez normy. Trzeba pamiętać, że każda próba odchudzania obniża bowiem tempo przemiany materii. W przypadku Twojej koleżanki proponuję zatem by jej docelowa dieta była o ok. 400 kcal niższa od zalecanej. Dla przypomnienia podajmy orientacyjnie, że kobiety o umiarkowanej wartości energetycznej powinny dostarczać ok. 2100 do 2500 kcal, a mężczyźni ok. 2700 do 3100 kcal. Dodatkowo przypomnij jej także o konieczności regularnej aktywności fizycznej, której poziom powinien być indywidualnie ustalony z trenerem. "
_________________ "najważniejsze to nauczyć się, że mniej może znaczyć więcej, że można jeść wszystko, byle z umiarem"
Ciekawy ten artykuł-fakt!I muszę się pochwalić,że dobrze zaczęłam z Adipexem,bo ja własnie jem wszystko lecz w zmniejszonych ilościach(poza słodyczami itp i białym pieczywem),tak jak to byo naposane w którymś momencie tego artykułu Ale to wychodzenie z diety przez tyle czasu,przez ile człowiek się odchudzał to już gorzej brzmi
Mam pytanie. Ale żeby bardziej obrazowo oddać wygląd sytuacji trochę opiszę jeszcze to co wcześniej miało miejsce. Mój problem polega na tym, że nie potrafię zacząć "normalnie" jeść. Wychodzę z anoreksji i to mnie po prostu przerasta. Byłam w szpitalu, trochę przytyłam, ale wyszłam przed czasem. Teraz mam prawie dobrą wagę, ale nie chcę jej zmieniać(!) -ważę 49kg przy 170cm wzrostu. Moja dieta jest złożona przede wszystkim z białka (bardzo dużo ćwiczę, zarówno aerobowo jak i siłowo, od 3roku życia trenuję również sztuki walki: brazylijskie dżudzisu, zapasy w stylu wolnym, tae-kvondo, teraz jeszcze shidokan, jeżdżę konno i czuję się jak ryba w wodzie- gdy jestem w wodzie ) Teraz zaczęłam także jesć węglowodany (Bo gdy ważyłam jeszcze 39kg to ich nie jadłam, prócz marchewki po siłówce na zapobiegnięcie katabolizmowi mięśni... załosne, nieprawdaż?)natomiast tłuszczy bardzo się boję(poza łyżeczką oliwy z oliwek posiadającej omega3 zapobiegające odkładaniu się tłuszczy i tego co jest w chudym twarogu i mleku 0,5% i otrębachitp)Mój jadłospis wygląda m.więcej tak: Sniadanie:twarożek wiejski lekki 3% (opk-150g) zmiksowany z mrożonymi jagodami(łyżka) po łyżce otrębów stab. granul. i płatków owsianych, do tego 5rodzynek i 4pestki dyni, posiekana suszona śliwka. IIśniadanie:twarożek wiejski 3% (150g) z ogromną ilością przypraw przyspieszających przemianę materii: pieprz cayanne , czarmy, ziołowy, bazylia, natka, koperek, oregano,itp. 1wasa pełnoziarnista, chrzan, kiszony ogórek i kawa z odrobiną chudego mleka. tzw.obiad: 150ml 100%soku pomidorowego(potas, lepsza przemiana materii) twaróg 0% ze słodzikiem, 2łyż otąb, startym jabłkiem, imbirem i dużą ilością cynamonu(wiadomo po co no i dla smaku oczywiście) 2mrożone truskawki podwieczorek:serwatka na 150ml.kefiru i 50ml. mleka z łyżeczką mielonego odtłuszczonego siemienia lnianego. kolacja: (jeśli zdążę przed 19, potem nie jem) kapusta kiszona (oczyszczanie z toksyn, l.przem.materii,witC)serek wiejski lekki 150g z przyprawami, ew.kiszony ogórek(2kcal na 100g) i listek sałaty. Prócz tego piję wodę, czerwoną herbatę i lacarnitę(czerwona z l-carnityną) niestety często pijam kawę. Po posiłku jeżeli czuję się zbyt pełna zdaża mi się wymiotować-chociaż z tym walczę. na 30min przed treningiem(prócz siłowych) łykam 5do10tabletek l-carnityny olimpu(1,5 do 3g)mam zamiar kupić thermal pro- mam nadzieję, że to pomoże mi zacząć jeść więcej, bo to co jem niestety jest niewystarczające, a gdyby nie wspomagacze, nie miałabym siły na trening. A co gdy skończy się thermal? O to także chcałam zapytać. Jestem koścista(trudno żeby nie) ale moja waga to przede wszystkim mięśnie, mam ich dużo i są mocno zarysowane, żyły także na przedramionach, brzuchu itd są bardzo widoczne.
Z góry dziękuję za pomoc. Wiem, że może gdzie indziej powinnam szukać pomocy, ale jestem pewna że mój wybór biorąc pod uwagę że dużo trenuję i to co chcę osiągnąć jest dobry.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
Pomógł: 10 razy Dołączył: 14 Gru 2005 Posty: 748 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-26, 15:46
po perwsze - zamalo wazysz
po drge - thermal nepomoze ci wiecje jesc
po trzecie olej l-karnityne dziewczyno......
po czfarte musisz przytyc - jesli nemozesz jesc to dbencozide magnum polecam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum