nie ma to jak koszykowka gralem w nia ponad 7 lat az nie zmienilem szkoly i teraz trenuje siatkowke tez niezle daje w kosc ale i tak uwazam ze jezeli chce sie schudnac to tylko koszykowka najlepsza gra zespolowa biega sie praktycznie na okraglo i trzeba miec niezla kondyche przry tym zeby ponad 40 minut wytrzymac na parkiecie.(pochwale sie wam ze ja w jednym dniu zagralem 3 ligowe mecze i bylem cal;yczas na parkiecie to mozna sobie wyobrazic w jakiej bylem formie i jakiej kondycji
Oj Uwielbiam koszykówkę to świetna gra... Też lubię grać.. ale teraz nie mam na to czasu.. ani nie mam gdzie... ani nie mogę Ale za to oglądam w telewizji Anwil .. oni grają lepiej jest na co popatrzeć
_________________ "I don`t wanna die all alone... but now ya gone..." 2PAC
wiecie co jeszcze nie mialem szczescia grac przeciwko kobiecie mosialbym kiesys sprobowac... co wy na to trzeba by sie ugadac na jakis spoaring maly co nie??
Ale facet ma przewagę.. szczególnie pod koszem bo jest silniejszy i w ogóle większy.. wyższy... ale zawsze da trochę forów (przynajmniej mój )... ale jak grasz z kobietą to również ona może mieć przewagę bo czasem facet się boi żeby jej nie uszkodzić
A siatkę też lubię Jest fajna.... w ogóle lubię sporty zespołowe...
Bieganie również ale nie na czas
_________________ "I don`t wanna die all alone... but now ya gone..." 2PAC
Miłego Dnia Gość
turtus Pomogła: 1 raz Dołączyła: 15 Gru 2005 Posty: 154
Wysłany: 2006-03-14, 20:58
Zgadzam się Paola, gdy gram w kosza z mężczyznami jako jedyna dziewczyna to czuję się jak małe dziecko. Oni tacy duzi i jak jeszcze panowie wpadną w szał gry, to tratują co się da. Znaczy się najczęściej mnie, bo zawsze się gdzieś tam zaplączę Dlatego lubię kosza, ale z równymi sobie.
Ja chyba jednak wolę indywidualne zmagania, gdzie sam się możesz wykazać i polegać tylko na sobie. Trenowała, któraś z was jogę? Bo ostatnio zaczęłam w moim mieście szukać miejsca gdzie ćwiczą ją. I nie wiem czy warto? czy człowiek po niej jest bardziej gibki, wiadomo chudnie czy może tylko połamię się w trakcie jakiegoś ćwiczenia.
_________________ Haha dziękuje ;P czasami taka wiadomość potrafi sprawić, że dzień wygląda jakoś ładniej.
ja za to uwielbiam jeźdźić na rolkach staram się jeżdzić codziennie koło 19 przez minimum 35 minut nie zawsze się udaję ale jak tylko moge to jeżdze i jest świetnie kiedy moge się tak wyszaleć. Dobarze jest czasem samemu ćwiczyć ale niektórzy szybko sie tym nudzą bo tak samotnie to im głupio a ja żeby mi przypadkiem nie przyszło do głowy nie chcieć jeździć na roleczkach to biore MP3-jeczke najlepiej z jakaś szybsza "melodyjką" wtedy człowiek "przewija nużkami" w rytm muzyki i nie męczy się tak bardzo bo nie skupia się na wysiłku
_________________ Lustro jak narazie wciąż psuje mi humor
ja uwielbiam spacery...a już najbardziej na świecie kocham chodzić po górach...
zimą jeżdżę na łyżwach, jazda figurowa to to nie jest , ale sprawia olbrzymią frajde - polecam, niekoniecznie teraz, ale w następnym sezonie...
teraz przymierzam się do zakupu rolek, myślę że też mi się spodobają
a no i biegam od jakiegoś czasu najtrudniej było zacząć - bałam się jak ludzie będą reagowali na mój widok (bo sportowcem to ja nigdy nie byłam), ale teraz już ludźmi się nie przejmuję - tak naprawdę to niewielu zwraca uwagę (heh, no chyba że się spotka kogoś znajomego ) zwłaszcza że jogging coraz popularniejzy jest. a no i kondycja mi się poprawiłą wyraźnie już po tygodniu - to cieszy i motywuje
jazda na łyżwach równierz cudowny sport niestety w tym roku się nie najeźdźiłam a co do chodzenia po gorach to co dwa trzy tygodnie ide na wycieczke z PTT naprawde można wtedy fajnie wypoczać u mnie za moim domem sa trzy uliczki (mało ruchliwe) do okoła których obsadzone sa jednorodzinne domki właśnie tam najczesciej jeżdze "sąsiedzi" czasami się popatrzą inni uśmiechną jeszcze inni zagadaja fajnie tak na przykład dziś minełam sasiada ktory majstrowal cos przy samochodzie okolo 30 razy wiec za każdym razem miał coraz bardziej zdziwioną mine a kiedy wróciłam po godzince do domku to aż wszystko ze mnie parowało ale miałam wspaniały humor miałam ochote skakac pod sufit. Kiedyś słyszałam że przy intensywnie uprawianym sporcie wytwarzają się podobne hormony szczęścia jak po zjedzeniu kawałka czekolady i ja sie w pełni zgadzam z tym twierdzeniem
P.S. i pomyśleć że jeszcze pół roku temu nienawidziłam ćwiczyć
_________________ Lustro jak narazie wciąż psuje mi humor
tak mimo iz moje miasteczko nie jest jakimś centrum turystyki ale niedaleko mam do zakopanego jednak najczesciej jeżdże w Słowackie Tatru do granicy mam około godziny drogi. W dtdatku mój brat jest przewodnikiem po górach
_________________ Lustro jak narazie wciąż psuje mi humor
Ja również mam do gór i do morza daleko, ale parki u mnie w mieście są mało ruchliwe uliczki też ale i leń jest :/ Więc wśród moich wiosennych postanowień znalazło się i to dotyczące ćwiczeń Zbieram teraz kaske na nowe rolki i musze jakąs koleżanke namówić na bieganie od czasu do czasu A i na basenik musze chodzić ze względu na moje zwichrowane plecki Więc moja przygoda ze sportem dopiero się zaczyna Rozciągam się też codzinnie bo chce zrobić szpagacik. Zyczcie mi powodzenia ;P A ja również życze wam miłego uprawiania sportu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum