Mili Państwo, mam małą propozycję. Może zaczniemy prowadzić tzw. pamiętnik odchudzającego, w którym będziemy opisywać nasze zmagania z nadwagą? Na przykład co jedliśmy, jakie ćwiczenia stosowaliśmy, jak walczyliśmy z pokusami? Może to nam coś pomoże. Oczywiście, trudno jest pisać o tym codziennie, więc co do częstotliwości można jeszcze pogadać. Co Wy na to? Pozdrówka
baziary [Usunięty]
Wysłany: 2005-12-15, 19:45
mała świnka dobry pomysł!bo ja wiem na swoim przykładzie że zawsze mówię że przeciez ja tak mało jem,a jak już tu coś zapiszę to sobie zobaczę co tak naprawde w ciągu dnia pochłaniam.I co najważniejsze to będzie też widać jak gubimy te zbędne kilogramy i jak zmieniamy swoje nawyki żywieniowe.A tym samym każdy jak popatrzy na nasze zmagania sam może się zdecyduje a także sami jedni od drugich moze coś podpatrzymy ciekawego?Pomysł podoba mi się bardzo!jestem za!!!
jak dla mnie mistrzowskim posunięciem jest niejedzenie kolacji, wtedy zawsze rano budzę się z mniejszym brzuchem i czuję sie trochę chudsza staram się nie jeść po 18, ale średnio mi to wychodzi, więc z reguły nie jem juz nic po 19:30-20, ale walczę ze swoimi nawykami! jeżeli chodzi o dietę w dzień to cóż.. nie mam pojęcia jak to zrobić żeby czuć się w miarę syta, ale się nie objadać..? próbowałam wielu diet, ale generalnie wiem, że nie mogę jakoś drastycznie zmniejszać jedzenia, bo potem nagle dostaje ataku GASTROFAZY i jem wszystko co mi wpadnie w ręce..! poza tym nie potrafię zrezygnować ze słodyczy czasem mam taką ochotę na batonika albo czekoladkę, że nie moge się oprzeć pokusie.. Dlatego postanowiłam sobie, że teraz jak najczęściej będę chodziła na aerobic (może również inne zajęcia sportowe?) żeby wszystkie moje batoniki nie odłożyły się w niestosownych miejscach
[ Dodano: 2005-12-16, 10:43 ]
jeszcze jedno: PROBLEM WEEKENDOWY.. to moja zmora, wpadam wtedy do rodzinki, mam więcej czasu niż w tyg., daje sobie więcej luzu i zawsze kończy się to zerwaniem na chwilę z postanowieniami.. bo jak już zjadłam tyle na obiad (ziemniaki, makaron, góry żarcia..) to zjem deser, a potem pooglądam film i pochrupię coś, kolacja, sprawdzanie co rodzice mają w lodówce i szafkach (zawsze mają coś dobrego).. i jak tu się powstrzymać..?? mam się z rodzicami nie widywać czy możliwa jest taka silna wola żeby siedzieć i patrzeć jak inni jedzą..?? znów weekend nadchodzi.. help
turtus Pomogła: 1 raz Dołączyła: 15 Gru 2005 Posty: 154
Wysłany: 2005-12-16, 12:36
Moim problemem też jest wieczorne jedzenie. Przez większość dnia nie mam czasu żeby zjeść coś konkretnego a gdy przychodzi wieczór i mam więcej czasu to odbijam sobie. Zauważyłam też, że im więcej spędzam czasu w domu, tym więcej jem. I napewno nuda jest wielkim wrogiem odchudzania. Ledwo zaczynam się nudzić idę coś zjeść żeby zająć się czymś. Dlatego próbuję być jak najmniej w domu i aktywnie spędzać czas. Gdy coś robię całkiem zapominam o jedzeniu, dopóki żołądek sam nie przypomni burczeniem. Uważam, że weekendy i wspólne wypady ze znajomymi też są niebezpieczne Bo, a to się wstąpi do ciastkarni czy pubu, a przy herbatce zje kawałek ciasta. Pamiętam, że moja koleżanka gdy zaczęła się odchudzać odizolowała się od nas na 2 tygodnie. Ona wybrała opcję z niewidywaniem, bo wiedziała, że w naszym towarzystwie musiałaby mieć nie silną lecz stalową wole.
Ale to była ona, a tobie nie radziłabym rezygnować z wizyt. Może poprostu poproś rodziców żeby na twój przyjazd zrobili coś bardziej dietetycznego, w mniejszych ilościach a z szafek wyeksmitowali wszystko co może kusić. Najlepiej też sama nakładaj sobie jedzenie na tależ, bo chyba wiele mam ma to do siebie, że zapełnia talerz po brzegi, tak od serca nałoży wszystkiego
_________________ Haha dziękuje ;P czasami taka wiadomość potrafi sprawić, że dzień wygląda jakoś ładniej.
Ok, no to dzisiejszy bilansik:
ilość posiłków "legalnych": 4 (dwa śniadania, obiad i przekąska)
wypite kawy: 2 (to nałóg!)
"nielegalne" posiłki: 1 (osiem małych ciasteczek...)
wzięte Thermale: 1
aktywność fizyczna: wieczorna gimnastyka (czyli jeszcze w planie hehe)
nastrój: fatalny (pogoda)
Pomógł: 10 razy Dołączył: 14 Gru 2005 Posty: 749 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-16, 17:32 Re: Super Świnka walczy ;)
Super Świnka napisał/a:
Ok, no to dzisiejszy bilansik:
ilość posiłków "legalnych": 4 (dwa śniadania, obiad i przekąska)
wypite kawy: 2 (to nałóg!)
"nielegalne" posiłki: 1 (osiem małych ciasteczek...)
wzięte Thermale: 1
aktywność fizyczna: wieczorna gimnastyka (czyli jeszcze w planie hehe)
nastrój: fatalny (pogoda)
A jak tam u Was?
proponoje aby kazdy utworzyl nowy post moj pamietnik bo jesli wszyscy beda pisac tu to sie troche zamota..
Słuchajcie ja mam też ten sam problem.W ciągu dnia nie mam praktycznie czasu na nic nawet na jedzenie!Ale gdy przychodzi pora popołudniowo-wieczorna mnie bierze ogromna chęć jedzenia i wielki apetyt i wtedy wpadam w wir jedzenia.I jem dotąd aż mi jest prawie niedobrze-nie zawsze do takiego stopnia ale jem bardzo dużo.Zawsze sobie powtarzam,że najpóźniej jem o gosz.18 i oczywiście mi to nie wychodzi.Zazwyczaj ostatni posiłek jem ok.20 -chociaż przyznam się wam szczerze że sa takie dni ,że jem i ok.22 I nie wiem czy wy tak macie ale ja przed tak zwanymi "trudnymi dniami"mam ogromny apetyt mogłabym non stop coś "mielić "i "przeżuwać".To jest straszne i oczywiście często ulegam.Macie na to jakieś sposoby?
Wysłany: 2005-12-16, 21:03 Re: Super Świnka walczy ;)
supler napisał/a:
Super Świnka napisał/a:
Ok, no to dzisiejszy bilansik:
ilość posiłków "legalnych": 4 (dwa śniadania, obiad i przekąska)
wypite kawy: 2 (to nałóg!)
"nielegalne" posiłki: 1 (osiem małych ciasteczek...)
wzięte Thermale: 1
aktywność fizyczna: wieczorna gimnastyka (czyli jeszcze w planie hehe)
nastrój: fatalny (pogoda)
A jak tam u Was?
proponoje aby kazdy utworzyl nowy post moj pamietnik bo jesli wszyscy beda pisac tu to sie troche zamota..
No, zamota się na pewno. A ja mogę tu zostać? Pliiiiiiiz, sama ten wątek założyłam! )))))
[ Dodano: 2005-12-18, 16:39 ]
Dzisiejszy bilansik:
ilość posiłków "legalnych": 4 dwa śniadania, jabłko, obiad, jabłko
wypite kawy: 1
"nielegalne" posiłki: 0 (HURRA)
wzięte Thermale: 2
aktywność fizyczna: wieczorna gimnastyka (w planie hihi)
nastrój: lepszy, niż wczoraj
no i koniec.. po weekendzie masakra - codziennie mega-obiadek i różne przekąski.. i jeszcze zaspałam teraz do szkoły i dzisiaj mam pisać koło na które nic nie umiem jak ja nie lubię poniedziałków..
baziary [Usunięty]
Wysłany: 2005-12-19, 08:48
Ja przez weekend dużo nie zjadłam bo mam "trudne dni";) i bolał mnie brzuszek więc nie miałam ochoty na jedzenie i do tego wir sprzątania przed świętami,dlatego też nawet nie miałam czasu jeść-oczywiście nie było tak że nie zjadłam nic,brzuszek był zadowolony:D ale nie przejedzony.Ale jak zacznę przygotowywać jedzonko na święta to nie wiem co to będzie bo muszę przecież próbować wszystkiego czy dobrze doprawione itp.:P
Dziś (cholera, wczorajszy dzień gdzieś mi zniknął ):
Ilość posiłków: 6, w tym przekąska w postaci pieczywa Wasa
Ilość wypitych kaw: 0 (yes, yes, yes! )
Ilość wziętych Thermali: 2
Ruch: 1,5 godz. siatkówki
Samopoczucie: chwiejne
[ Dodano: 2005-12-22, 20:07 ]
Bilans na dziś:
ilość posiłków "legalnych": 5 (dwa śniadania, 2 małe talerze zupy, drugie danie)
wypite kawy: 0 (to oznacza tylko jedno... odwyk!)
"nielegalne" posiłki: 0 (ha!)
wzięte Thermale: 2
aktywność fizyczna: był spacer, później w planie jeszcze gimnastyka
nastrój: stęskniony
[ Dodano: 2006-01-02, 12:58 ]
No! Skończyłam miesięczną kurację Thermalem - są naprawdę niezłe efekty! Ale niestety, zgodnie z zaleceniami, teraz muszę zrobić przerwę. Zobaczymy, czy jeszcze będę musiała brać Thermal. Ale pewnie tak.
PS. Co do tych efektów, to są one tylko 'wizualne', bo od około pół roku nie staję na wadze. Ale widać je po ubraniach. Naprawdę super uczucie! Pozdro.
Fajna sprawa z tym pamiętnikiem ludzi odchudzajacych się hehe popieram z chęcią ocenie jeśli chccecie
_________________ Ze sprzętem nie jesteś dla nikogo wzorem jeżeli walczysz rób to z HONOREM!!
Lilith [Usunięty]
Wysłany: 2006-01-07, 20:56
to i ja się przyłącze.... tak jest łatwiej się zmobilizować...
aaaa piszecie ilosc posilkow - ale posiłek posilkowi nie równy
śniadanie: 3 komki ciemnego pieczywa z serkiem białym i dzemem
obiad: ryż z sosem meksykańskim
podwieczorek: serek wiejski
kolacja: jeszcze nie wiem :/ ale juz najwyzszy czas
mało tego wyszlo - ale tylko dzis tak mam
a i jedna kawa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum