Wysłany: 2007-04-14, 14:59 Wiosenne odchudzanko z TP
Witam
Zakładam ten wątek w celu samomobilizacji i wytrwania w moich postanowieniach. Nie będę oryginalna jeśli napiszę, że pragnę SCHUDNĄĆ, ale tak właśnie jest. Poza tym, może to co wyskrobię na forum przyda się kiedyś komuś na coś
Kilka faktów z przeszłości:
Około rok temu doznałam szoku gdy stanęłam na wagę a ta pokazała 71 kg! Heh, nigdy tyle nie ważyłam, więc przerażona zaczęłam usilnie szukać czegoś co by mi pomogło zrzucić zbędny tłuszczyk. Mój wybór padł na TP. I słusznie. Dzięki kombinacji odpowiedniej dietki, termalka i ćwiczeń w przeciągu niecałego miesiąca zrzuciłam 9-10 kg. Co więcej, chudłam nawet po za kończeniu kuracji osiągając w końcu wagę 59/60 kg. Komuś może się wydać, że i tak ważyłam za dużo ale to nieprawda. Ważąc mniej wyglądałabym jak szkielet - taka już moja budowa. Zresztą dzięki ćwiczeniom tłuszczyk zastąpiłam mięśniami, które jak wiadomo ważą więcej. Uważam, że wymiary są o wiele ważniejsze od wagi.
Tak czy inaczej.... Gdy już osiągnęłam swój upragniony cel popełniłam błąd podstawowy: odpuściłam sobie wszystko: i ćwiczenia i prawidłowe odżywianie i nawet thermala (po mniej wiecej 3-4 miesiacach zamówiłam drugie opakowanie, jednak już nie podziałało na mnie jak poprzednie... może to wina tego że byłam zbyt leniwa).
Tragiczna teraźniejszość:
Na dzień dzisiejszy moja sytuacja przedstawia się tak:
wzrost: 174 ------> chciałabym być niższa ale nic na to nie poradzę
waga: 68 kg -----> docelowo chce osiągnąć 59/60
obwód talii: 79 cm!!!!! ( buuu) -----> docelowo 10 cm mniej
obwód bioder: 99...no może 100 -----> docelowo 89/90
obwód biustu: 103 ( zawsze miałam duży i z tego się cieszę, choć znając życie i tak mi pewnie ciut spadnie) ----> docelowo więc 100
obwód uda: 58 ----> nie wiem ile sie da zrzucić bo mam dość mocno rozbudowane mięsnie w udach.
Dzień 1
1 tabletka TP
45 min ćwiczeń na Gazelle freestyle + ćwiczenia wzmacniające, rozciągające i takie tam różne
dieta budząca zastrzeżenia : sałatka z ryżu z kurczaczkiem i ananaskiem. Małe porcje. + kawa (bo jestem hardcorowcem). Diete oczywiście zmienię na lepszą ale akurat mam w domu tą sałatkę a ona jest tak pyszna, że aż szkoda mi żeby się zmarnowała.
Mój sposób na TP:
Jak wiadomo każdy reaguje na thermala inaczej. Ja zaczynam odczuwać pobudzenie dopiero gdy zaczynam ćwiczyć, Wtedy się rozkręcam na maxa. Natomiast nigdy nie miałam czegoś takiego, że łyknęłam TP i odrazu czułam przypływ rozsadzającej mnie energii. Tak więc niewarto się tym przejmować.
Pozdrawiam
[ Dodano: 2007-04-15, 12:44 ] Dzień 2
8.30 śniadanie: pól bułki z łyżką twarożku + herbata bez cukru+ szklanka wody mineralnej
zastrzeżenia: głupia bułka! po co była taka pyszna i pachnąca i chrupiąca?! Gdyby nie to, zjadlabym coś innego...ale coż, stalo się i tyle.
ok 10.00 kawa a potem TP
10.30 - 11.30 ćwiczonka + woda min.
12.30 powtórka ze śniadania: znowu pół bułki z twarożkiem + czerwona herbata
Wiem, że muszę coś zrobić z tą dietą.... ale za to wezmę się tak na poważnie od jutra.
[ Dodano: 2007-04-16, 09:06 ]
jeszcze kilka słów odnośnie Dnia 2, popełniłam w nim wiele błędów (no ale też muszę przyznać, że ten weekend traktowałam jako taką przejściówkę, wstęp do odchudzania)..
Na obiad zjadłam małego schabowego, surowego ogórka i jednego ziemniaka gotowanego.
Później wypiłam pół piwa a później jeszcze zjadałam małą kromkę chleba bo okazalo sie, że nic innego w domu do jedzenia nie ma. Ogólnie wczoraj skonsumowałam 1 570,2 kcal. Według obliczeń spaliłam 2 302,33 kcal. Czyli generalnie nie jest źle, choć nie jest też tak dobrze jak mogłoby być
Dzień 3
1 tab. TP (na czczo)
Śniadanie: 2 gotowane jajka + mała kromka chleba razowego z pomidorem i cebulą + czerwona herbata bez cukru = ok 320 kcal
kawa
[ Dodano: 2007-04-17, 11:36 ]
później zjadłam jeszcze jajko + pomidor + mała kromka chleba
na obiad kilka kopytek
około 17 szpinak
(i dwa cukierki)
ćwiczyłam na Gazelle i autobus zastąpiłam szybkim spacerkiem
Dzień 4
Wczoraj miałam lekki kryzys, tzn załamkę dopadła mnie chyba mała depresja, ale dziś już jest lepiej. Ciągle waga waha się w granicach 68 tzn pokazuje moze jakieś minimalne różnice (wcześniej było tak między 68-69, teraz natomiast jest 68 moz enawet ociupinkę mniej0. Nie mam niestety elektronicznej wagi, więc te pomiary nie są super dokładne. Ale grunt, że czuję się jakoś tak lżej. Już widzę, że raczej nie mam co liczyć na jakieś spektakularne efekty w ciągu pierwszego tygodnia, ale to nic.
Thermal: Zwiększyłam dawkę. Nie czuję pobudzenia poza chwilami kiedy ćwiczę. Ale gdy już ćwiczę bardzo szybko dochodzę do stanu wrzenia i mocno się pocę. To dobrze. Trochę boli mnie głowa.
Jadłospis na dziś:
Śniadanie: Jajko+ pomidor+ kromka chleba+ czerwona herbata (troche zbyt monotonna ta dieta moja)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum